navbar

031 - Piątek – IV tydzień WP



Nauka 31 – Miłość odpowiedzią na nihilizm

 

Wczoraj na zakończenie zadałem kilka pytań, a między innymi: „Jak ratować ludzi -szczególnie młodych- przed przewrotną, szatańską ideologią negatywizmu i nihilizmu?” Nie jestem głosicielem końca świata, ani nie chcę się bawić w Nostradamusa, czy pesymistycznego proroka, ale musimy być świadomi, że zły duch jest nadal w akcji i on stale próbuje „wyrwać Boże stworzenie z ręki Stwórcy”. I dokłada wszelkich starań i wszelkich wysiłków, aby tę swoją przewrotną ideę zrealizować. Takie stwierdzenie nie jest ani czarnowidztwem, ani straszeniem, ani pesymizmem. A jako, że Zły Duch jest najinteligentniejszym spośród stworzeń, to i środki przez niego używane przekraczają daleko, nasze ludzkie możliwości intelektualne. Jest więc pewnym rodzajem pychy przekonanie, że sam sobie z jego potęga poradzę. Dlatego też trzeba mieć tę głęboką świadomość, że wobec tej potęgi zła nie jesteśmy bezbronni i nie jesteśmy sami. Sam Bóg zaangażował się po naszej stronie i On sam pokonał już to zło przez swoją Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie. I tylko w tej perspektywie możemy podjąć dyskusję na temat ratowania człowieka przed złem. Do misteirum iniquitatis można się zbliżyć tylko w perspektywie Misterium Salutis.

 

Świadomość tego pozwala nam mieć nadzieję, że zło –generalnie- nie może wygrać. Co więcej jest to nawet pewność, że w skali całego stworzenia, zło jest skazane na przegraną. Może ono lokalnie i niejako punktowo „odnosić –nawet spektakularne- sukcesy”. I rzeczywiście czasami odnosi, jak możemy to widzieć w naszych czasach pełnych wojen i nienawiści. Może też zdobywać i rzeczywiście zdobywa (podbija) dla siebie niektóre jednostki, spośród rodzaju ludzkiego. Naszą jednak sprawą jest, zdecydowanie opowiadać się po stronie dobra i nie pozwalać sobie na żadne, nawet najmniejsze kompromisy ze złem. Co więcej, naszym obowiązkiem jest ratować tych, którzy zdają się „wsiąkać”, czy też nasiąkać diabelską ideologią, przewrotnością, negatywizmem, nihilizmem i złem. Jak to jednak robić? Jak pisze pewna matka, na jednym z forów dyskusyjnych: „Niemożliwe jest, żeby “nawróciły” człowieka najbardziej błyskotliwe sądy, jeśli ten w swej pysze zamknięty jest na sprawy Boże.” Rzeczywiście, jeśli ktoś zamknął się na Boga, tego nie przekonają żadne dowody i żadne intelektualne dyskursy. Zły Duch jest bowiem rzeczywiście najbardziej inteligentnym stworzeniem używającym w przewrotny sposób swojej diabelskiej inteligencji, aby zamknąć człowieka na Boga. A więc, co robić?

 

Myśląc o tym, zastanawiałem się, „a co Bóg zrobił, jaką Bóg wybrał linię, jaką taktykę walki ze złem? Jest na pewno i bardziej inteligentny od zła i bardziej potężny od Szatana, bo jest na pewno i Wszechwiedzący, i Wszechmogący. A przecież nie walczy ze złem, ani inteligencją, ani swoją Boska Mocą ani Potęgą Majestatu Stwórcy. On, objawiający się w Osobie Słowa Bożego, Jezusa Chrystusa, nie przychodzi ani w Majestacie, ani w Mądrości, ale w mocy Pokory i Miłości. Sądzę, że nietrudno jest w końcu odgadnąć taktykę Boga. On wybrał Miłość, bo okazuje się, że Zły Duch jest właśnie wobec Miłości najbardziej bezradny, bezsilny i bezbronny. Tylko Miłość łamie pychę i zarozumiałość zła, tylko Miłość jest zdolna dokonać tego, czego nie potrafią mądre wywody i potęga. Tylko Miłość jest zdolna pokonać opór i zatwardziałość zła, i tylko Miłość jest zdolna nawrócić kogokolwiek. Warto to sobie bardzo mocno uświadomić, bo tak często chcielibyśmy nawracać innych na siłę, przekonywać mocą naszej żelaznej logiki i niezbitych argumentów …., a zapominamy o czymś znacznie potężniejszym, właśnie o Miłości. Chrystus nie zbawił świata, ani potęga swego Boskiego Majestatu, ani Mądrością swej Boskiej Wszechwiedzy. On zbawił świat Pokorą i Miłością.

 

Bo jak pisze T. Merton „Miłość od Boga pochodzi i do Niego niezawodnie prowadzi, bo On sam jest Miłością”. Ona jest najlepszą, najskuteczniejszą bronią w walce ze złem i w walce o drugiego człowieka. A kilka stron dalej, Merton dodaje „Problemem naszych czasów nie jest brak wiedzy, ale brak miłości“. I rzeczywiście tak jest, że świat dzisiejszy nie cierpi na brak mędrców, doktorów, nauczycieli i profesorów. Wprost przeciwnie, wydaje się, że jest ich chyba nawet trochę za dużo. Świat dzisiejszy –jak powtarzał często Papież Jan Paweł II - cierpi na brak autentycznych świadków Miłości Boga do człowieka. I ten brak, chroniczny brak Miłości widoczny jest w naszych domach, w naszych rodzinach, w naszych biurach i urzędach, w naszych szkołach, a bardzo często -niestety także- w naszych kościołach. Nie wystarczy najlepiej nawet dopracowana liturgia, najlepiej rozwinięte dzieła charytatywne, najlepsza intelektualnie katecheza, jeśli brak miłości. Podobnie w domach. Nie wystarczy ani dobrobyt, ani zapewnienie wszystkich potrzeb materialnych i kulturowych, jeśli brak jest miłości.

 

Trzeba oczywiście uważać i nie mylić tego, co za miłość jest brane, czyli namiastek miłości, albo jej karykatur, z prawdziwą Miłością. Miłość, o której tutaj mowa nie ma nic wspólnego z mdłym sentymentalizmem i naiwną uczuciowością, czy z cielesną żądzą. Jest bowiem i tak, że Szatan próbuje nawet Miłość zniekształcić i nazywa fałszywie miłością to, co nie ma z Nią nic wspólnego. Wystarczy tylko przypomnieć wyrażenia z języka potocznego, takie jak „wolna miłość”, „uprawiać miłość”, czy „kochałem się z moją dziewczyną”. Albo jeszcze bardziej perwersyjne jej rodzaje, jak związki homoseksualne. Trzeba więc uważać, bo Miłość, ta prawdziwa, która „od Boga pochodzi i do Boga prowadzi” nie jest stanem uczuciowym, ale wolą czynienia dobra. Kochać zaś tak, jak Bóg kocha, to dawać, udzielać siebie bez pytania, a co ja z tego będę miał. Kochać w tym znaczeniu to nie szukać swego, nie pragnąć, niczego innego jak dobra osoby kochanej. A Miłość taka nie jest na pewno miłością pobłażliwą, czułostkową i naiwną. Jest to Miłość wymagająca, tak jak wymagająca jest Miłość Boga do człowieka. On sam daje WSZYSTKO, bo daje siebie, ale i od człowieka oczekuje takiej samej odpowiedzi. To nie jest tak, że jedna strona jest gotowa na wszystko i daje wszystko, a druga strona bezpardonowo, egoistycznie i zachłannie tylko bierze. Jakże często jest tak właśnie w relacjach wielu małżeństw, ale także w relacjach rodzice-dzieci. Taka życzliwa, dobra, nastawiona na drugą osobę Miłość jest przesz jednego z małżonków brutalnie wykorzystywana. Jedna storna bierze wszystko, nie dając w zamian nic! Podobnie jest w wypadku bezkrytycznych i naiwnych rodziców, wykorzystywanych brutalnie przez własne dzieci. Do Miłości –bowiem- trzeba dorosnąć. Miłości trzeba się uczyć, a najlepszą szkołą jest właśnie rodzina.

 

Oczywiście widzę już te uśmieszki politowania na twarzach niektórych czytelników. „Księżulo słodko ględzi”, bo rzeczywiście, to o czym piszę, to rzeczy nie dla współczesnego człowieka nastawionego raczej na egoistyczne branie, na zysk, na posiadanie, niż na rozdawanie. Ale z drugiej strony jestem przekonany, że przynamniej niektórzy, a szczególnie kobiety, matki doskonale wiedzą o co chodzi. Kobieta bowiem jest chyba w szczególny sposób do takiej Miłości wyposażona i predysponowana. Ona doskonale wie, co znaczy Kochać Miłością użyczającą, życzliwą, dającą, nie szukającą swego. I na pewno ona -o wiele lepiej niż mężczyzna- rozumie słowa z listu św. Pawła:

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.

Gdybym też miał dar prorokowania

i znał wszystkie tajemnice,

i posiadał wszelką wiedzę,

i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił,

a miłości bym nie miał, byłbym niczym.

I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,

a ciało wystawił na spalenie,

lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.

 

- Miłość cierpliwa jest,

- łaskawa jest.

- Miłość nie zazdrości,

- nie szuka poklasku,

- nie unosi się pychą;

- nie dopuszcza się bezwstydu,

- nie szuka swego,

- nie unosi się gniewem,

- nie pamięta złego;

- nie cieszy się z niesprawiedliwości,

- lecz współweseli się z prawdą.

 

- Wszystko znosi,

- wszystkiemu wierzy,

- we wszystkim pokłada nadzieję,

- wszystko przetrzyma.

- Miłość nigdy nie ustaje,

(1 Kor 13:1-8)

 

Czyż bowiem nie tak właśnie kocha matka? I brak takiej miłości ze strony matki, ze strony rodziców, jest największą katastrofą w życiu dziecka, która mści się w sposób okrutny. Rodzice, którzy o tym podstawowym fakcie zapominają, zapewniając dziecku wszelkie materialne potrzeby, ale nie dając mu takiej właśnie miłości, wyrządzają mu ogromną, największą krzywdę.

 

A gdzie możemy taką Miłość spotkać? Gdzie możemy się jej nauczyć i jak możemy ją okazywać? Odpowiedź narzuca się sama. Jest nią to, co Chrystus zrobił dla człowieka, Jego Męka, Śmierć i Zmartwychwstanie. On sam w Ewangelii św. Jana mówi do swoich uczniów: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15:13). A św. Paweł w liście do Rzymian uzmysławia nam coś jeszcze większego: „Bóg zaś okazuje nam swoją miłość właśnie przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami. (Rz 5:8) A Tomasz Merton powie: “Jego miłość zaś szuka człowieka nie po to, by mu coś dać, ale po to, by mu dać WSZYSTKO!” Bo Bóg nas nie kocha dlatego, że jesteśmy dobrzy, tylko … my stajemy się dobrzy, ponieważ On nas kocha.

 

My zaś jesteśmy do tego stopnia dziećmi Bożymi, że kochając innych, możemy –nawet niejako wbrew ich woli -uczynić ich dobrymi i godnymi miłości Bożej…. I to jest odpowiedź na nasze pytania z poprzedniej nauki, ale i odpowiedź na podstawowe pytanie całych rekolekcji: „Jak wierzyć dzisiaj?”

 

I na zakończenie jeszcze raz, słów kilka matki z internetowego forum dyskusyjnego:

 

Życzę kochanej młodzieży uszu do słuchania i otwartych serc. W sprawach Bożych -i nie tylko- liczy wyłącznie MIŁOŚĆ !!! Szukajcie Miłości, a Ona Wam wszyto wyjaśni. Najtęższymi nawet rozumami nie zgłębicie Tajemnicy Miłującego Boga. Nadprzyrodzona Sfera to nie dyskoteka. Nie musi być lekko, łatwo i przyjemnie. To tylko interesy bożków tego świata wmawiają Wam, że istnienie to: używanie i nadużywanie zmysłowe, pławienie się w grząskim gruncie materializmu. Wyglądajcie dalszej perspektywy, perspektywy Miłości, a Ona na pewno zostanie Wam ukazana.

 

Tego i ja życzę młodzieży i jej Wychowawcom.

Comments are closed.


Kalendarz
March 2017
S M T W T F S
« Mar    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031