navbar

016 - Czwartek – II tydzień WP



Nauka 16 – Religia a polityka


Czy religia ma się trzymać na uboczu życia politycznego i społecznego? Coraz częściej i z coraz większa zajadłością pojawiają się głosy, które oskarżają religię (katolicyzm) o nieuprawnioną ingerencję w życie społeczne i polityczne. Najbardziej widoczne jest to w masońskiej Francji, ale i w Polsce tego rodzaju ostra krytyka nie jest rzadkością. Wytacza się coraz to nowe i „miażdżące” argumenty, w rodzaju oskarżeń o religijny fundamentalizm, klerykalizację życia społecznego, czy pragnienie uczynienia z Polski państwa kościelnego. I wielu katolików (chrześcijan) wydaje się ulegać tego rodzaju presji, uznając (fałszywe w sumie) argumenty ateistów lub raczej anty-teistów, ludzi na których religia działa jak przysłowiowa „czerwona płachta na byka”.

 

Od razu jednak należałoby zadać pytanie: „A dlaczego to różne ateistyczne i postkomunistyczne partie polityczne, ugrupowania zielonych, różowych i kolorowych, Polska Partia Przyjaciół Piwa i inne tego rodzaju organizacje mogą i mają prawo do uczestnictwa w życiu społecznym i politycznym, a jednocześnie katolicy (czy w ogóle chrześcijanie) mają być tego prawa pozbawieni?” Co więcej te inne ugrupowania polityczne, a szczególnie socjalistyczne, komunistyczne i antyreligijne pokazały już w poprzednich dekadach co potrafią i do czego prowadzi w ogóle polityka bez Boga. I nie trzeba przecież specjalnych studiów historycznych czy socjologicznych, aby to dostrzec. Dlaczego więc religia, czy ludzie wierzący mają się trzymać z daleka od polityki? Jeśli zaś życie społeczne ma być areligijne to powinno ono być również apolityczne, tak samo zresztą jak i ekonomia, gospodarka, czy kultura. A przecież tak nie jest! Człowiek z natury swojej jest niepodzielną jednością i nie może rozparcelować swojego życia na niezależne i niezachodzące na siebie dziedziny. Jest bowiem tak samo „polityczny” (dzoon politikon – zwierzę stadne, grupowe) jak i religijny.

Wystarczy tylko sięgnąć odrobinę w historię Europy i zobaczyć jakie były (i do dzisiaj są) efekty anty-religijnie nastawionych ugrupowań i ruchów politycznych. Wystarczy przypomnieć tylko Wielką Rewolucję Francuską, która miała przynieść „równość, wolność i braterstwo” i … nie przyniosła nic poza rzezią i kaźniami. Wystarczy spojrzeć na opłakane efekty Wielkiej Rewolucji Październikowej, która także pod tymi samymi hasłami przyczyniła się do śmierci dziesiątków milionów ludzi. Wystarczy przypomnieć straszliwe efekty antyreligijnego systemu nazistowskiego, który również chciał wyeliminować Boga z życia społecznego. I to wszystko w imię wyzwolenia człowieka spod panowania przesądu, religii, Boga. Te „wyzwoleńcze” zamiary okazały się raczej zgubne w skutkach nie tylko dla ludzkiej wolności, ale i dla samego ludzkiego bytu.

 

A co nam oferują dzisiejsze a-religijne czy też antyreligijne „demokracje”. Gdzie jest w nich miejsce na wartości ludzkie, na szacunek do życia, na wolność, równość i braterstwo? Tak mocno podkreślana we współczesnych „demokracjach” laickość dawno już przerodziła się w zdegenerowaną religię laicyzmu, który propaguje całkowity liberalizm, permisywizm, sytuacjonizm etyczny i moralny. A to wszystko służy tylko jednemu, bogaceniu się bogatych i zubażaniu biednych. Ani wolności, ani równości, ani braterstwa w tych postmodernistycznych i liberalistycznych państwach i systemach politycznych nie widać.

 

Oczywistym więc jest, że tego rodzaju „demokracje” bać się będą jak ognia religii, która przypomina o konieczności zachowania praw moralnych i domaga się nie czego innego, ale tego, aby człowiek był człowiekiem. A kiedy religia, czy religijnie zaangażowani ludzie, próbują protestować przeciwko nadużyciom władzy, wtedy pojawiają się zawsze te same argumenty i oskarżenia o fundamentalizm i klerykalizm. Nie dajmy się ogłupić … bo nie o człowieka i o ludzkie dobro tu chodzi, ale o władzę i o pieniądze.

 

O przewrotności zaś polityki i jej prawdziwym obliczu … może taka opowieść.

 

W czasie jednej z sesji senatu stanu Kansas minister Joe Wright miał otworzyć tę sesję modlitwą. I kiedy wszyscy spodziewali się jakichś stereotypowych ogólników on modlił się tak:

                                                                                                                                               ,

Ojcze niebieski, stajemy dzisiaj przed Tobą aby prosić Cię o przebaczenia,

aby szukać Twojej pomocy i rady.

Wiemy, że Twoje święte Słowo mówi: „biada tym, którzy zło nazywają dobrem”,

A przecież to jest właśnie to, co my dzisiaj -w naszej polityce- robimy.

 

Zagubiliśmy duchową równowagę i odwróciliśmy wartości.

Wyśmiewamy się z absolutnej Prawdy, którą Ty sam jesteś i głosimy w jej miejsce święty pluralizm, który jest niczym innym jak hołdowaniem naszym najniższym, zwierzęcym żądzom.

 

Eksploatujemy biednych i nazywamy to prawami rynku, podaży i popytu.

 

Pochwalamy lenistwo i nazywamy to dobrobytem.

 

Zabijamy nienarodzone dzieci i nazywamy to prawem do wolnego wyboru.

 

Krytykujemy obrońców życia nienarodzonych i nazywamy to demokracją.

 

Zaniedbaliśmy dyscyplinę wśród naszych dzieci i pozwalamy im na wszystko i nazywamy to wychowaniem bez stresowym.

 

Nadużywamy władzy i nazywamy to polityką.

 

Zawłaszczamy sobie coraz więcej dóbr należących do biednych i nazywamy to uzasadnioną ambicją rozwoju.

 

Zanieczyściliśmy świat i nazywamy to prawem rozwoju przemysłowego.

 

Rozprzestrzeniamy wulgaryzmy i pornografię i nazywamy to wolnością artystycznej ekspresji.

 

Ośmieszamy odwieczne wartości moralne naszych przodków i nazywamy to wyzwoleniem, zwycięstwem rozumu i oświeceniem.

 

Zbadaj Boże Ojcze nasze serca i zobacz, jak wiele jest tam pożądliwości, chciwości, niemoralności i zła, które nazywamy wolnością, demokracją, laickością i humanizmem.

 

Oczyść je Panie i naprawdę uwolnij nas od tych wszystkich zniewoleń, w które my sami się wpakowaliśmy próbując uwolnić się od Ciebie i Twoich przykazań.

 

Prowadź nas i błogosław tym spośród nas, którzy dostrzegają te wszystkie niebezpieczeństwa i próbują nas ostrzec przed katastrofą. Niechybnie do niej zdążamy pod przewodnictwem naszych krótkowzrocznych i populistycznych polityków, którzy nie szukają prawdziwego dobra ludzi, ale własnej popularności i zysków.

 

Pozwól nam zobaczyć, że Ty sam jesteś źródłem i celem całego naszego życia i że bez Ciebie staje się ona przerażające i absurdalne.

 

Pomóż nam zaufać Panu i Dawcy Życia wiecznego Jezusowi Chrystusowi. Amen.

****************

 

Nie trzeba dodawać, że reakcja senatorów była natychmiastowa. Wielu spośród nich opuściło salę posiedzeń i oskarżyło ministra o religijny fundamentalizm i fanatyzm.

 

Nie dajmy się omamić liberalistycznym politykom, nie dajmy sobie wmówić, że nasze życie społeczne (vide polityczne) powinno być wyprane z wszelkich wartości, także religijnych i moralnych. Nie pozwólmy się zamykać z nasza wiarą w przysłowiowe zakrystii. To, że głosimy i uznajemy Chrystusa za naszego Pana i chcemy się kierować jego przykazaniami, wcale nie oznacza, że zmuszamy wszystkich do wiary w Niego, że jesteśmy religijnymi fanatykami. My tylko wiemy, że On nigdzie i nigdy nie nakazywał mordować w imię wolności, wykorzystywać w imię praw rynku, czy nadużywać władzy w imię humanizmu. My nie chcemy tworzyć państwa wyznaniowego, ale państwo sprawiedliwe, oparte na prawdziwych i ludzkich wartościach, na Prawdzie i Miłości, na wzajemnym szacunku i na sprawiedliwości, która nie jest sprawiedliwością silniejszego. Bo życie nasze, także życie społeczne i polityczne, albo będzie zgodne z normami moralnymi, albo będzie życiem dżungli, gdzie jedynie silniejszy wygrywa.

No comments yet. Be the first.

Leave a reply


Kalendarz
April 2017
S M T W T F S
« Mar    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30